Życie po śmierci

LaPavlo: Cześć Gossip, widze, że dzisiaj to ty czekasz na mnie a nie jak zwykle ja na Ciebie.
Gossip: Postawiłam na zdrowie i ruch, czyli rower i- o dziwo- byłam szybciej niż naszą komunikacją.
Soulo: (wchodzi do kawiarni i rozgląda się dookoła) Witam Was serdecznie, widzę że tym razem zdążyłem się nie spóźnić.
Gossip: Tak, tak. Jak zawsze.
LaPavlo: Daj spokój z rowerem, o mało co, abym w ogóle tu nie dotarł, jakis pajac jechał tak samochodem że szkoda gadać. Całe życie mi przeleciało przed oczyma.
Soulo: Gossip widzę, że jesteś zła na mnie ale jak widać zdążyłem. LaPavlo grunt że tu jesteś.
Gossip: Właśnie. Bo o Ciebie Soulo się trochę ostatnio bałam. Wychodzę z kawiarni a tam jakiś wypadek za rogiem. Myślę- jak nic Soulo znowu za szybko wszedł na pasy.
LaPavlo: Grunt to by mi się zapadł prawie pod nogami. Tak właściwie pomyślałem że moglibyśmy poruszyć temat mojej śmierci, a właściwie ogólnie tak. Wierzycie w coś takiego jak życie po życiu ?
Gossip: Ja? Chyba tak. Choc trudno mi uwierzyc w jakieś niebo, czy piekło. Ale coś tam pewnie jest. Choc nie wiem. Cholera, to trudne..
Soulo: Gossip dziękuję za wiarę w to iż uczestniczyłem w wypadku <szyderczy uśmiech> a co do tematu, jedni wierzą, inni nie, moje zdanie jest takie, że się umiera i nic, może to przez to że stałem się powoli ateistą
Gossip: Umiera się i nic? Nicośc? Czarna dziura?
LaPavlo: Ja wam powiem tak, trudno uwierzyć nam w to, czego nie możemy zobaczyć namacalnie. To jest tak jak wiara w Boga, niby wierzysz ale nie wiesz czy tak na prawdę to coś istnieje, fakt trudny temat sobie wybraliśmy
Soulo: Owszem, czarna dziura
LaPavlo: No i co z tego?
Gossip: Wydaje mi się, że ludzie wierzą w życie po śmierci, ponieważ niewiara w nie byłaby nie do zniesienia. Pragniemy bezpieczeństwa. Nie możemy zniesc myśli o tym, że po śmierci czeka nas tylko wielka czarna nicośc, nie możemy zniesc myśli, że nasi ukochani bliscy mogą po prostu przestac istniec, i nie potrafimy sobie nawet WYOBRAZIC,, że sami możemy przestac istniec.
LaPavlo: Ja potrafię to sobie wyobraźić. Po prostu znikasz z tego świata. Chociaż gdzieś czytałem, że po śmierci cialo ludzkie waży trochę mniej za sprawą uciekającej duszy, ale najprawdopodobniej to mit.
Gossip: Ja nie potrafię. Najchętniej wierzyłabym w reinkarnacje. Kończysz jedno i zaczynasz drugie życie, bez świadomości o tym poprzednim. Jakie to byłoby wygodne!
Soulo: Dusza ważąca 21 gram, gdzieś to czytałem, ile w tym prawdy ciężko powiedzieć
LaPavlo: Gossip nie zniósl bym myśli pod koniec życia że zaraz będe musiał je zacząć od nowa, naukę, pracę, doświadzczenie życiowe
Gossip: A ja nie mogę zniesc myśli, że ot tak przestanę myślec, czuc, istniec.
Soulo: LaPavlo zawsze możesz się odrodzić jako ptak czy coś, wtedy (jako ptak) będziesz mógł srać na wszystko <znów szyderczy uśmiech>
Gossip: (śmiech) Tak, nie taki zły pomysł. Chciałoby się,
LaPavlo: Śmieszne… daj spokój, nie po to zasuwam do szkoły żeby za 60 lat być ptakiem srającym na wszystko
Soulo: Ale jaka perspektywa
LaPavlo: Beznadziejna
Soulo: W życiu doczesnym męczysz się aby coś osiągnąć po czym możesz na to wszystko srać jak ptak
LaPavlo: Wolałbym na odwrót, to byłoby z korzyścią dla mnie. Boicie się śmierci?
Gossip: Cholernie…
LaPavlo: czemu? to nie jest bolesne. W jedną sekundę przestajesz istnieć. Straszne nie?
Gossip: Tak ale boje się tego nieistnienia właśnie. Jak to mówił W.Allen „To nie tak, że boję się umrzeć. Po prostu nie chciałbym być w pobliżu, kiedy to się stanie. „
LaPavlo: Hm, ale co Ci się bać nieistnienia skoro po śmierci i tak będzie Cię to mało obchodziło?
Soulo: Strach ? czy ja wiem, wychodzę z założenia że i tak i tak się kiedyś życie skończy. Jedyną obawą dla mnie jest to, że mogę nie zdążyć zrobić w życiu tego co chcę i dać osobom bliskim szczęście.
LaPavlo: To rób to teraz a nie się zastanawiasz.
Gossip: Nie potrafię racjonalnie wytłumaczyc tego strachu. To jest coś „ponad”. Cholera, muszę lecieć. Wybaczcie.
LaPavlo: Znowu brat?
Gossip: Nie to co innego.
LaPavlo: Chłopak?
Gossip: Eem, dzięki. Cześć.
LaPavlo: Trzymaj się, hej.
Soulo: Hej!
LaPavlo: Ty też gdzieś biegniesz czy można dokończyć rozmowę, sam nie wypije trzech kaw.
Soulo: nie spieszy mi się nigdzie
LaPavlo: Boisz się strachu? bo trochę Cie nie rozumiem.
Soulo: nie o to chodzi, obawiam się jedynie tego że nie zdążę spełnić tego co mam zaplanowane na życie a wiesz, w dzisiejszych czasach cieżko wszystko spełnić, na wszystko trzeba mieć chociaż trochę pieniędzy i Twoje słowa „to rób teraz nie zastanawiaj się” nie specjalnie tu pasują, bo na to potrzeba czasu
LaPavlo: Czas, czas, czas to pojęcie względne. Wystarczą ambicje aby wyjść na plusie podczas rachunku życiowego.
Soulo: To jest oczywiste ale też trzeba w jakiś sposób ten czas poświęcić na naukę pracę
LaPavlo: Czas nie będzie na Ciebie czekał, śmierć może w każdej chwili do ciebie zapukać. A czy otworzysz czy nie to już twoja inwencja.
Soulo: Jak w skeczku który kiedyś oglądałem, nie pamiętam tytułu, gość przebrany za śmierć dzwoni na domofon „dzień dobry jestem śmierć, proszę otworzyć” odpowiedź pada „reklam nie przyjmujemy”
LaPavlo: Zatem nie warto się bać śmierci, raczej powinniśmy podchodzić do niej ze spokojem. Po co zawracać głowe czymś na co i tak nie mam wpływu.
Soulo: Dlatego ja mam takie podejście, że się tym nie przejmuję zbytnio, co ma być to bedzie, czy coś będzie po śmierci tego nikt nie wie, pozostaje kwestia wiary czy się człowiek pała nadzieją że coś będzie czy nie.
LaPavlo: Pałasz nadzieją na coś po śmierci?
Soulo: Szczerze ? jeśli o mnie chodzi, nie specjalnie, żyję teraźniejszością i lekką że tak to nazwę przyszłością, ograniczoną o czas w którym mogę podjąć decyzje, daleka przyszłosć mnie nie interesuje na razie
LaPavlo: Jakbym siebie widział. Cóż, obowiązki wzywają, jutro sporo zadane a ja sie nie rozerwę. Idziemy czy zostajesz jeszcze?
Soulo: Możemy iść, właśnie dostałem smsa że musze zrobić małe zakupy i ja płace za te trzy kawy i za Twoje ostatnie.
LaPavlo: Myślisz, że Ci podziękuje? dobra, dzięki. To do zobaczenia następnym razem. Trzymaj się
Soulo: Pozdrawiam Cię serdecznie i do następnego a dziękować nie musisz.

Praca za granicą – podsumowanie

Siada w swoim pokoju przed laptopem. Włącza go sącząc wino i patrząc na światła miasta. Uważnie czyta rozmowę swoich dwóch przyjaciół i postanawia dorzucić kilka słów od siebie. Otwiera dokumenty i rozpoczyna pisanie własnej wiadomości.

Pozwolę sobie podsumować rozmowę moich współautorów eKawiarni.

Poruszony został temat pracy za granicą. Na wstępie stwierdzę iż to ma swoje dwie strony medalu. Z jednej strony umożliwia to zarobienie trochę więcej pieniędzy w porównaniu do zarobków w naszym kraju aczkolwiek niekiedy może to zadziałać na niekorzyść osób bliskich. Przykładem jest wyjazd rodzica – matki 4ki dzieci do pracy za granicę. Dzieci zostały same w domu, teraz pozostaje kwestia wiek dzieci i czy można je same zostawić czy ktoś ma możliwość się nimi zaopiekować, inaczej jest z dziećmi niepełnoletnimi inaczej z dorosłymi. Codzienne wydatki też odgrywają ogromną rolę bo za coś te dzieci muszą się utrzymać, a nie ukrywajmy pieniądze wysłane przez rodzica dla dzieci kokosami nie są a rodzic za granicą też musi mieć za co żyć.

Kwestia poruszona odnośnie bardziej że tak to ujmę zamożnych rodzin i ich relacje rodzinne. Gossip wypowiedziała jedno zdanie

Pieniądze to nie wszystko, nie?

i to jest prawda, z tego względu iż pieniądze nie budują relacji między rodzicami i dziećmi, to miłość, opiekuńczość i wszystko co można rzec duchowe jest budulcem relacji rodzinnych. Pieniądze to jedynie dodatek za który można pozwolić dziecku na trochę więcej swobody poprzez zakup różnych dodatków do pokoju czy wykorzystanie pieniędzy w inny sposób. Banknoty jak się to mówi szczęścia nie dają i to jest prawda. A sama kwestia rodziny zamożnej, w takich rodzinach jest więcej problemów jak w rodzinach (nie lubię tego słowa, dziwnie brzmi) ubogich. Bo w rodzinach bogatszych wszystko rozchodzi się o pieniądze, w uboższych owszem też ale w innym kontekście. Niekiedy nadmiar gotówki jest gorszy od jej braku.

Czy sam wyjazd jest potrzebny ? Owszem pod warunkiem że nie jest to obciążeniem psychicznym zarówno dla rodzica jak i dla dzieci. Jeśli rodzic jest z charakteru bardzo opiekuńczy może nie wytrzymać psychicznie i będzie się koncentrował na życiu swoich dzieci w domu zamiast na pracy co może mieć wymierny skutek i marny efekt oraz niewypał pomysłu z zarobkami.

Podsumowując moją motaninę zdań. Wyjazd za granice ma plusy i minusy a zanim się podejmie taką decyzję trzeba przemyśleć wszelkie za i przeciw i zadać sobie jedno pytanie, warto wyjeżdżać ?

Zamyka swojego laptopa spoglądając na rozświetlone miasto siedząc w swoim pokoju. Popada w zamyślenie ..

Praca za granicą.

Razem z Gossip przestawiamy rozmowę na temat „Praca za granicą”

LaPavlo – Cześc, już się bałem że nie zdążysz przyjść! Siadaj, co u ciebie słychać?
Gossip - Hej. Wiesz- nasza komunikacja. Ech. Szkoda gadać.
Mama wróciła dziś z zagranicy, więc… wiesz.
LaPavlo – Widzę że to głębszy problem, może się czegoś napijesz?
Gossip - Biegłam tu „na łeb, na szyję” do Ciebie i pochłonę wszystko, co choć trochę przypomina wodę. To co zwykle?
LaPavlo – Jasne.
LaPavlo –  Przepraszam można?
Kelner - Oczywiście co podać?
LaPavlo – Dwie kawy, jedna z mleczkiem, druga latte.
Kelner - Oczywiście, zaraz podam do stolika.
LaPavlo – Słuchaj Gossip, gdzie Twoją mamę wywiało za granice i tak właściwie w jakim celu?
Gossip – Begliano, we Włoszech. W jakim celu? Wyobraź sobie samotną matkę z czwórką dzieci na wychowaniu. Studia, nowe ciuszki, książki i w ogóle wszystko kosztuje. I to cholernie drogo. Ale wątpie żeby pół roku bez rodzica było tego warte.
Kelner – Kawa z mleczkiem?
LaPavlo - Tutaj dla koleżanki
Kelner - Aha proszę, dla Pana Latte.
LaPavlo - ale wiesz, lepiej żyć godnie przez pół roku bez rodzica, niż żyć w biedzie i ubóstwie z nim. To dla Twojej mamy i tak musiał być trudny wybór, bo chyba nie łatwo zostawić własne dzieci a samemu pojechać taki kawał drogi od Polski, można powiedzieć, że w pewnym sensie się poświęciła dla was kosztem siebie.
Gossip – Tak, tak. I kosztem nas wszystkich.
Wiem jakie są teraz u nas zarobki itd., ale chciec to móc.
Skoro tyle rodzin jakoś daje sobie radę, to my też byśmy dali.
Więc nie jestem pewna, czy lepiej życ godnie przez pół roku bez rodzica.. itd.
Bo… wiesz, mama, to jednak mama.
Na krótką metę taki wyjazd jest nawet opłacalny dla dziecka- wiadomo, wolnośc i te sprawy. Ale to długo nie pociągnie…
LaPavlo – No rozumiem Cię, ale wyobraź sobie życie w Polsce przez ten okres jak Twoja mama pracowała zagranicą, jakbyście wyżyli w 5 osobowej rodzinie za góra 1500zł miesięcznie? A przecież dochodzą jeszcze opłaty za wodę, gaz, prąd itp itd.  Być może byś w ogóle tutaj dzisiaj nie przyszła, bo może i ty byś musiała pójść do pracy. Po za tym nie można patrzeć raczej na inne rodziny, trzeba żyć tak jak się uważa i widocznie twoja mama postanowiła wyjechać, ale chyba nie masz jej tego za złe?
Gossip – Pewnie spodziewasz się, że wykrzyknę „Nie! Oczywiście, że nie!”, co?
Sama nie wiem…  Pieniądze to nie wszystko, nie?
LaPavlo – Ale znaczna część, jeżeli są pieniądze to nie ma nerwów, jeżeli nie ma nerwów to cała rodzina żyje w zgodzie z życiem a przede wszystkim ze sobą. Więc to chyba jest ważne, atmosfera w domu.
Gossip - Tak? To dlaczego bardziej zżyte ze sobą są rodziny uboższe? Temu nie możesz zaprzeczyc.
LaPavlo – No nie wiem, masz na potwierdzenie tego jakieś badania? Bo wiesz, nie wydaje mi się, żeby było tak jak ty mówisz.
Gossip – Są trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, przeklęte kłamstwa i statystyki.
Nie mam żadnych badań. Ale mam pewnośc, że tak jest. Albo, że tak było.
A te statystyki, to wiesz gdzie sobie możesz wsadzic.
LaPavlo - To chyba tak było. Nie można z góry ustalać że ci ubożsi ludzie są bardziej zżyte niż te trochę bardziej zamożne. Dość głupie stwierdzenie, bo wrzucasz część ludzi to jednego worka i określasz ich jako kochających i rodzinnych, a to chyba najczęściej w tych biedniejszych rodzinach dzieją się tragedie, tylko na pozór nic nie widać, a bo ta Pani do kościoła chodzi to nikt by nie pomyślał że ona tak może postąpić. Ale dobra bo schodzimy z tematu, jak zaczeliśmy jeden to go skończmy. To powiedz mi jeszcze, teraz żyje Ci się lepiej prawda? bo w domu są pieniądze? Czy też na odwrót? Bo ja już nie pojmuje.
Gossip – W sferze materialnej- tak. Zdecydowanie.
Ale kurcze, brakuje mi trochę mamy…
LaPavlo – No ale mówiłaś, że wróciła dzisiaj,  to zostaje w domu już na dłużej czy z tydzień, dwa i wraca?
Gossip - Dłużej, ale… Dobra, nie będę się rozczulac. Bo zaraz Ty będziesz musiał wykombinowac kasę, lecąc do pralni, żeby Ci mokrą od łez koszulę wyprali (gorzki śmiech). W komfortowej sytuacji są ludzie, którzy nie mają męża, dzieci, żon itd. W takich wypadkach jestem jak najbardziej Za takimi emigracjami. W innych- najchętniej postawiłabym znaki przed granicami ” Rodzicom wstęp wzbroniony”.
LaPavlo – Ja mam całkiem inne zdanie, ale w końcu każdy jest inny. A właśnie, co do pieniędzy, masz jakieś drobne? bo ja zdaje się portfela zapomniałem.
Gossip – Nie wiem, po co Ci portfel? Jakby kieszeń spodni była mniej bezpiecznym miejscem dla tych paru złoty. Ja portfela nawet nie… o cholera! (zakrztusza się kawą) Na śmierc zapomniałam! Miałam odebrac Karola z przedszkola! Która godzina?
LaPavlo – za 5 minut wybije 17. Możesz zapłacić za tą przyjemność? Oddam ci przy najbliższej okazji.
Gossip – 17?! Mama mnie zabije, mama mnie zabije…
(W pośpiechu rzuca na stół dziesiątke i będąc przy drzwiach odwraca się)
Idziesz?
LaPavlo – Nie, dzięki, musze przemyśleć tą rozmowę, ale i tak dziękuje. Już biegnij bo nie zdążysz bo braciszka, do zobaczenia następnym razem. Trzymaj się. Hej !
Gossip – Ten mały Bąk- chwała Bogu- nie jest moim bratem.
A! I byłabym zapomniała. Masz ode mnie podziękowac Soulowi, za to, że nas zaszczycił swoją zacną obecnością.
A o tej kasie pamiętam!
Dzięki, Cześc.
LaPavlo – Przepraszam, można zapłacić?
Kelner – Owszem, razem 13,50zł. Płaci Pan kartą czy gotówką.
LaPavlo – (nosz…  zabije ją) Mam tylko 10zł, mogę zapłacić następnym razem?
Kelner – Jasne, przecież przychodzi Pan tutaj codziennie więc można panu zaufać.
LaPavlo – Dziękuje, ja już pójde, do widzenia.
Kelner – Do widzenia, miłego dnia.